sekretlife | e-blogi.pl
Siostra wraca pijana z imprezy! 2012-07-28

Ależ to były jaja. Spałem. Siostra była na imprezie, rodzice spali. Nagle- pukanie do drzwi i tekst sąsiada: dobry wieczór przyprowadziłem pana córkę bo leżała pod drzewem :D Dziś z takich śmiechem wspominamy to zdarzenie, że aż miło. Na drugi dzień rodzice przeprowadzili niezwykłą rozmowę.. Mama zahaczała o krzyk a tata- liberał zaczekał, aż mama skończy i podjął takie oto kroki. Kupił oto sześciopak na kaca i wypił po jednym z siostrą, choć ona piła tym razem (^^) bardzo niechętnie.. Ojciec powiedział takie słowa: Jak następnym razem będzie taka sytuacja to pamiętaj, żeby się pilnować i nie wypić za dużo a najważniejsze- żebyś miała do nas zaufanie.. Myślę, że to co powiedział miało zdecydowanie bardziej zbawienny wpływ na psychikę i poczucie pewnego rodzaju komfortu psychicznego mojej siostry. Krzyk pt" Co zrobiłaś? Chlejesz!, Co ludzie powiedzą" to po prostu śmiech na sali.. Przecież nie tak się rozwiązuje problemy. Mimo wszystko było bardzo ciekawie i pouczająco ^^ Ja już wiedziałem, że mogę ufać i mówić- przynajmniej ojcu, że wypiję i on to rozumiał. Też lubił wypić, ale może z dwa browarki w miesiącu? :) 


Były czasy.. :)


Wyprawy na cmentarz 2012-07-28

1 listopada. Każdy z nas wrócił już z grobów swoich bliskich. Trzeba coś ze sobą zrobić. Ale co? Dzieciaki kreatywne więc wymyśliliśmy wycieczkę na cmentarz. Jako, że było popołudnie nie wyczuwało się strachu mimo tego, że chcieliśmy pójść na cmentarz zarośnięty i baardzo stary. Leżeli tak przodkowie założycieli mojej miejscowości. grabie i szpadle i do roboty. Jakoś przez chaszcze i drzewa udało nam się tam dostać. niezwykłe wrażenie zrobił na mnie i nie tylko na mnie grób maleńkiego dziecka, które prawdopodobnie umarło na dżumę. Pamiętam, że modliliśmy się jeszcze jakiś czas nad tym grobem.. Kilka drzew dalej był cmentarz wojenny też poszliśmy zapalić znicz. Zapamiętałem niezwykłą dumę ze swojego postępowania. Myślałem, że skoro zrobiłem tak dobry uczynek to na pewno po śmierci pójdę do nieba- ha! Myślenie dziecka, ale i tak wspomnienia są niezwykłe. 


Żniwa- okres wielkich maszyn na polach 2012-07-28

Pora roku obudziła we mnie wspomnienia odnośnie kombajnów na polach. Od 7 rano- puk puk do drzwi, kto? Koledzy. Idziemy! Gdzie? Na kombajny! Oj działo się.. tam gdzie mieszkam są ogromne obszary pola, na których kosiło (dzisiaj jest to już więcej) ponad 15 kombajnów. Nas było pięciu więc na szczęście szanse na przejażdżkę były duże.. Najlepiej było wtedy gdy mieli przerwę. Podchodziło się do grupki facetów i pytało wprost: możemy z Wami pokosić? :D Zazwyczaj się zgadzali, ale zastrzegali, że jak przyjedzie dyrektor PGR-u to musimy sprytnie, po cichu się ulotnić.. Tak właśnie było. Pamiętam historię, jak przyjechał. Musiałem się z kumplem ulotnić jak najszybciej. Udało nam się. Zza drzew obserwowaliśmy jak dyrektor opieprzał kierowcę za to, że nas wziął.. Dolatywało tylko: A jak coś im się stanie? Ty za to zapłacisz?! Driver się bronił słowami: No przecież co się im może stać skoro są w kabinie? I teraz tekst stulecia pana dyrektora: Nie ważne rozkaz to rozkaz! hahaha :D Dyrektor jak był dizeckiem prawdopodobnie się nie interesował kombajnami stąd tak negatywne jego podejście do pasji nas dzieciaków :)


Siatkówka! Gra, od której można umrzeć- ze śmiechu 2012-07-28

Siatkówka to gra zespołowa. Niejednokrotnie pękało się ze śmiechu w momencie gdy jeden z kolegów rzucając się na piłkę- bo mówię o plaży walnął o glebę aż miło. Poza tym sportowa złość, którą pamięta się i de facto uczy w dzieciństwie pozostała także i w dorosłym życiu.. To niesamowite, że Ci ludzie, z którymi grałem jako dzieciak- są moimi kompanami w siatkówce do dzisiaj. Teraz jednak jest dużo lepiej bo przecież można do siatkówki zabrać sobie browarka i się rozluźnić. Po wypiciu wszystko jest po prostu tak niezwykle kolorowe, że aż miło. Wiadomo- wyostrzają się żarty^^ już nie mówiąc o tym co się dzieje po wypaleniu trawy (wiosennej). Kiedy było się dzieckiem chodziło się na siatkówkę tak beztrosko- bez obowiązków.. dzisiaj trzeba zająć się dziećmi, pojechać na zakupy i tak dalej.. Mimo wszystko warto było. Najważniejsze żeby godzić pracę i zabawę i ze wszystkiego korzystać w sposób umiarkowany.. 


Bieg do szkolnej stołówki 2012-07-28

Czy pamiętacie przerwę obiadową w podstawówce? Pewnie mieliście do kuchni bliżej niż ja.. Musieliśmy idąc na obiad przebiegać przez rzekę, która zimą stanowiła nie lada wyzwanie. Oczywiście był pomost, z którego się korzystało, ale to jak się domyślacie nie to samo :) Ten dreszczyk emocji kiedy przebiegałeś zimą na obiad tworzył się poprzez swoiste wyścigi. Dzwonek0 i już wszyscy pędzą na racuchy :). Nigdy nie zapomnę jak jeden z moich kolegów biegnąc- nie wyrobił sie na zakręcie i wpadł do dopiero ledwo co zaszronionej rzeczki. Trząsł się z zimna i dyrektorka odwiozła go do domu. 


Inny przypadek- jak jeden z "orłów" się nie wyrobił i skasował nos sprzątaczce bo tez się nie wyrobił :D


Niezwykłą historia na śmigus dyngus 2012-07-28

Wszyscy na pewno mamy wspomnienia związane z tym dniem. Każdy minimum raz w życiu został ochlapany bądź dał się ochlapać.. Panmiętam dzień, w którym wraz z kolegami poszlismy z wiadrami na oblewanko. Pomysł gdzie pójść zrodził się bardzo szybko- na most. W jakim celu? Otóż chcieliswmy pooblewać- a de facto umyć wodą przejeżdzające samochody. Nie byłoby w tym prawdopodobnie nic dziwnego gdyby nie fakt, że jednemu z kolegów wypadło z ręki wiadro i z impetem uderzyło w przednią szybe jednego z samochodów! I to całkiem niezłego-o ile pamiętam Volvo.. Facet wysiadł z samochodu i zaćżął nas ochrzaniać- w sumie nic dziwnego biorąc pod uwagę rocznik samochodu.. Takie to były czasy :D



Wspomnienia wciąż żywe 2012-07-28

Pamiętam jak dziś wojny na kamienie, gry w żołnierzyki, a także bitwy jako power rangersi :) Dlaczego zdecydowałem się na tego bloga? Może dlatego, że nie chciałbym aby te wspomnienia nigdy nie wygasły? Pochodzę z małej miejscowości na Śląsku. Tak małej, że nie chcę nawet ujawniać skąd jestem.. Niezwykłe jest to, że piszę dziś jako dorosły człowiek, który czasy dzieciństwa wspomina bardzo dobrze. Jezeli znajdą się tacy co będą chcieli to czytac to fajnie.. Jeśli nie to mam nadzieję, że przynajmniej z szacunkmiem oopuścicie tego bloga mając na uwadze czas poświęcony pisaniu mimo ciężkiej roboty przy zmywaniu okien. Będę przypominał sobie co ciekawsze historię dzieląc się z nimi tutaj..


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]